Blog
Zawód aktor
Paweł Łęski
9 obserwujących 455 notek 167793 odsłony
Paweł Łęski, 20 kwietnia 2017 r.

Tora i miecz

664 11 0 A A A

Tora i Miecz 

Dwie narracje:

Wspomniałem Campo di Fiori

W Warszawie przy karuzeli,

W pogodny wieczór wiosenny,

Przy dźwiękach skocznej muzyki.

Salwy za murem getta

Głuszyła skoczna melodia

I wzlatywały pary

Wysoko w pogodne niebo.\ Czesław Miłosz- Campo di Fiori

30 kwietnia 2003 roku prezydent Izraela, Mosze Kacaw, w przemówieniu w Teatrze Wielkim powołuje się na wiersz jako przykład polskiej obojętności wobec wielkiej tragedii narodu żydowskiego.

Przebieg akcji w getcie 19.4.43: Zamknięcie getta od godz. 3.00. Należy ponadto donieść, że od wczoraj część znajdujących się w akcji oddziałów jest ciągle ostrzeliwana spoza getta, oddziałom szturmowym, które natychmiast przeciwdziałały, udało się w jednym wypadku schwytać 35 polskich bandytów…/ Jurgen Stroop - Raport dzienny.

Główna grupa Żydów, wymieszana z polskimi bandytami, wycofała się na tak zwany Plac Muranowski już w pierwszym lub drugim dniu walk. Tam zostali dozbrojeni przez znaczną grupę polskich bandytów. Grupa ta postanowiła się ufortyfikować w każdy możliwy sposób aby powstrzymać nas od dalszej penetracji terenu getta. Na dachu betonowego budynku wznieśli dwie flagi żydowską oraz polską jako sygnał do walki przeciw nam.Te dwie flagi zostały zdobyte w drugim dniu akcji podczas rajdu specjalnej grupy bojowej. W walkach z bandytami poległ SS Untersturmfuehrer Demke. (Raport Stroopa, kwiecień 1943)

Jak pisze Tadeusz Bednarczyk, żołnierze polskiej konspiracji kilkadziesiąt razy interweniowali atakując posterunki niemieckie. Dwa razy oddziały OW- KB wkraczały na teren getta, walcząc tam 19 kwietnia oraz 27 kwietnia.

Z najwyższego punktu ulicy Muranowskiej, tam gdzie toczą się najcięższe walki Powstania w Getcie, gdzie walczą ramię w ramię żołnierze Żydowskiego Związku Wojskowego i polskiego OW- KB powiewają obok siebie dwie flagi – biało-czerwona i biało-niebieska. Biel na fladze żydowskiej symbolizuje przeciwstawienie się asymilacji, niebieska - Tron Chwały. Biel na fladze polskiej czystość serca, czerwień - krew przelaną za ojczyznę. Zatknęli je żołnierze Żydowskiego Związku Wojskowego, podległego rządowi na uchodźstwie, o których milczał Marek Edelman, reprezentant lewicowej Żydowskiej Organizacji Bojowej. Kierownictwo ŻOB i ŻZW będące w konflikcie ideologicznym, na kilka dni przed powstaniem starało się osiągnąć porozumienie. Dochodzi do spotkania. Z jednej strony do rozmów staje reprezentant ŻOB Anielewicz z drugiej ŻZW Frenkel, obaj uzbrojeni. Rozbieżności są jednak na tyle głębokie, że o mało co nie dochodzi między nimi do wymiany ognia.

Trzy masady warszawskiego getta; jedna broniona przez ŻZW, druga żydów ortodoksyjnych, trzecia przez ŻOB. Dlaczego historia milczy o tych dwóch pierwszych? Dlaczego nie ma ulicy duchowego przywódcy getta rabina Menachema Ziemby czy Pawła Frenkela? Dlaczego nie zachował się żaden portret przywódcy ŻZW. Dlaczego jest za to ulica walczącego przez całe życie z państwem polskim Lewartowskiego. Na te pytania, uwzględniając wiele faktów, o których historia dotąd milczała, obstawając przy próbie ustalenia nowych szczegółów, stara się odpowiedzieć Anna Ciałowicz i Robert Kaczmarek w filmie, zaprezentowanym na Festiwalu Filmów Historycznych i Wojskowych, "Tora i Miecz".

Prawo żydowskie przewiduje możliwość ekshumacji zwłok na najbliższy cmentarz żydowski, a następnie przeniesienie ich do Ziemi Świętej. W latach pięćdziesiątych, chasydzi otrzymali sygnał, że w rejonie masady ortodoksów przy ulicy Kupieckiej 7, tam gdzie 24 kwietnia rabin Menachem Ziemba ginie wybiegając z płonącego bunkra, rozpoczynają się prace ziemne związane z budową osiedla. Nadarzyła się okazja, aby ekshumować zwłoki rabina. Chasydzi przekupili władze komunistyczne i przewieźli je do Izraela.

Wybitny znawca Tory, rabin Ziemba, któremu przed wojną oferowano stanowisko rabina Jerozolimy, dokonał noweli na gruncie prawa żydowskiego, która nakazywała religijnym żydom chwycić za broń i walczyć z Niemcami. To ewenement w teologii żydowskiej, mówi Anna Ciałowicz. Wraz z przejęciem władzy przez prawicę, udział chasydów w Powstaniu w Getcie stał się istotny dla rządzących w Izraelu. Dotąd, za czasów lewicy, bohaterem był Mordechaj Anielewicz, potrzeba nowych wzorców dla młodzieży, nowego konserwatywnego mitu założycielskiego, przypomniała o postaciach Ziemby i Frenkela.

Polskim władzom komunistycznym zaś nie pasował fakt, że w getcie walczyli też ortodoksi. Od 1949 roku obowiązuje nowa komunistyczna wizja Powstania w Getcie warszawskim. Odtąd ortodoksi, rewizjoniści i syjoniści nie mogą uczestniczyć w oficjalnych uroczystościach obchodów rocznicowych. Udział w ruchu oporu środowisk ortodoksyjnych żydów i chasydów w oficjalnej historii, tworzonej przez agentów sowieckich, jak mówi dr Urbanowicz, zostaje zmarginalizowany. Propagandowy obraz kreślony jest przez członka moskiewskiego „Związku Patriotów Polskich” Bernarda Marka, późniejszego wieloletniego dyrektora Żydowskiego Instytutu Historycznego. Wobec braku krajowej opozycji, i tego, że większość powstańców getta nie przeżyła, powszechnie zaczęła obowiązywać legenda Żydowskiej Organizacji Bojowej jako jedynej siły zbrojnej w getcie warszawskim. Przez lata pomijano sprawę istnienia „sanacyjnego” Żydowskiego Związku Wojskowego, tworzonego przez żołnierzy Wojska Polskiego. Prawie wszyscy zginęli, a ci, którzy ocaleli, nie zdążyli lub nie mogli opowiedzieć całej historii. Nawet wizerunek jednego z przywódców – Pawła Frenkela musiano odtwarzać na podstawie portretów pamięciowych, a nikt nie pamiętał nawet jak miał na imię, bo „Paweł” to prawdopodobnie pseudonim. To co się też nie podobało Bernardowi Markowi to rozkaz rabina Menachema Ziemby wzywający do walki, odnotowany w dzienniku Hilela Seidmana, to wskazanie że prawdziwe przywództwo duchowe w getcie miał rabin. Tak pisze Bernard Mark o dzienniku rabina Hilela Seidmana w swojej pracy "Walka i Zagłada Warszawskiego Getta": "Absolutnie wątpliwych wspomnień nie bierzemy pod uwagę w niniejszej pracy i nie wymieniamy ich w rejestrze źródeł np. dziennika H. Seidmana, który ukazał się w Buenos Aires jako pełen nieprawdziwych faktów". To była walka komunistów z religijnością jako zacofaniem, z "ciemnotą" reprezentowaną przez kler polski, ale także z wiarą żydowską niestrawną dla postępowego marksizmu jako opierającą się na miazmatach. Wykreślono z historii Polaków, tych którzy nieśli pomoc fizyczną i materialną, ale i rabinów, którzy nieśli pomoc duchową. Jedni i drudzy dla marksistów byli do odstrzału. Od 1945 roku na tym samym murze wiszą plakaty ku czci bohaterów getta i AK jako zaplutego karła reakcji. Powstania bliźniacze w swojej tragedii skierowane zostają przeciwko sobie jakby ich bohaterowie teraz po śmierci mieli walczyć między sobą a nie z rzeczywistym wrogiem. Powstanie Warszawskie długo musi czekać na swój pomnik czy muzeum. Propagandowo wykorzystuje się Powstanie w Getcie, do przykrycia Powstania Warszawskiego, zasada ta została w ciągu wieloletniej tradycji tak dalece urzeczywistniona, że w połowie lat 90-tych prezydent Niemiec Roman Herzog publicznie je myli.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Tematy w dziale Kultura